Rola rodziny kończy się tam, gdzie zaczyna się zabieg
Bliscy osoby chorej robią przy niej bardzo dużo, więc granica między pomaganiem a wchodzeniem w kompetencje personelu bywa niewyraźna. Najprościej ustawić ją tak: rodzina odpowiada za warunki, w jakich odbywa się wizyta, a osoba z uprawnieniami medycznymi za to, co dzieje się przy samym pacjencie.
Ten podział rozwiązuje większość wątpliwości pojawiających się w praktyce. Warunki brzmią mało efektownie, a w domu decydują o przebiegu wizyty częściej niż cokolwiek innego.
Czyste ręce i czysta powierzchnia
Dwie rzeczy po stronie domu wystarczą, żeby wizyta zaczynała się od właściwego punktu: dostęp do umywalki z mydłem i czystym ręcznikiem oraz uprzątnięta powierzchnia w pobliżu pacjenta. Blat nocnego stolika zastawiony kubkami, lekami i telefonem nie nadaje się na nic, więc i tak trzeba go opróżnić, tylko już w pośpiechu.
Ręcznik lepiej wymienić na świeży przed przyjazdem. To drobiazg pomijany najczęściej, bo w codziennym użytku nikt na niego nie patrzy. Jeśli w mieszkaniu nie ma wygodnego dostępu do umywalki, na przykład przy pacjencie leżącym w pokoju na końcu korytarza, wystarczy powiedzieć o tym przy umawianiu wizyty. Personel przyjeżdża wtedy przygotowany na takie warunki i nikt nie traci czasu na szukanie rozwiązania na miejscu.
Odpady: osobny worek i jedno miejsce
Przy zabiegach powstają odpady, których nie wyrzuca się razem ze zwykłymi śmieciami. Zadaniem rodziny nie jest ich segregowanie, tylko przygotowanie miejsca: kosza wyłożonego workiem, ustawionego blisko, żeby nikt nie chodził z czymkolwiek przez mieszkanie.
Ostre przedmioty są osobną kategorią i zajmuje się nimi personel. Domownicy nie powinni ich dotykać ani przekładać, nawet z dobrymi intencjami porządkowymi.
Instruktaż zmienia zakres tego, co rodzina może
Część czynności bliscy przejmują na stałe i tak ma być, bo nikt nie przyjedzie do domu kilka razy dziennie. Warunkiem jest instruktaż: pokazanie krok po kroku, sprawdzenie, czy opiekun rzeczywiście umie to powtórzyć, i jasna informacja, w którym momencie trzeba zadzwonić zamiast działać samemu.
Jeśli czegoś nie było w instruktażu, lepiej zapytać przed następną wizytą niż improwizować. Pytanie zadane telefonicznie kosztuje minutę, a naprawianie skutków improwizacji zwykle dużo więcej. Poniższa lista dotyczy rzeczy, których między wizytami nie robi się samodzielnie:
- zmiana opatrunku, jeśli nie było takiego instruktażu,
- poprawianie i odklejanie zabezpieczeń przy wkłuciu,
- modyfikowanie dawek oraz pór przyjmowania leków bez kontaktu z lekarzem,
- stosowanie domowych preparatów na ranę i na skórę wokół niej bez uzgodnienia.
Kiedy przerwać i zadzwonić
Bezpieczeństwo w domu to także wiedza o tym, kiedy przestać się zastanawiać. Umówiona wizyta jest świadczeniem planowym i nie zastępuje pomocy ratunkowej: przy zagrożeniu życia lub zdrowia dzwoni się pod numer 112 lub 999, a nie czeka do najbliższego terminu.
W pozostałych sytuacjach pomaga znajomość samego schematu spotkania, bo wtedy widać, co jest odstępstwem od normy. Wcześniejsze przejrzenie tego, co przygotować przed wizytą medyczną w domu, ułatwia też rozmowę z personelem, gdy coś budzi niepokój.
Najnowsze komentarze